agresja u 7 latka w szkole
Z agresywnym uczniem rozmawiaj spokojnie i stanowczo. Mów stanowczo i rzeczowo w rozmowie z agresywnym uczniem. Odpowiadając uczniowi, zwracaj uwagę na swój język werbalny i niewerbalny. Nawet jeśli na ciebie krzyczy, zachowaj spokój. Pozwól mu wyrazić to, co spowodowało jego zdenerwowanie bez przerywania mu, a następnie wykaż
26. Przemoc i agresja w szkole : od rozpoznania przyczyn do sposobów przeciwdziałania / red. nauk. Paweł Łuczeczko. - Łódź : Wydawnictwo Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej, 2009. 27. Przemoc i agresja w szkole : próby rozwiązania problemu / pod red. Andrzeja Rejznera ; Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Towarzystwo Wiedzy Powszechnej w
Agresja u dzieci: sposoby na agresję u dzieci. Agresywny kilkulatek to problem nie tylko pań w przedszkolu – również, a może przede wszystkim, rodziców. Złości nie da się tak po prostu zabronić ani stłumić siłą. Zbyt długo hamowana w końcu znajdzie ujście – na przykład w niebezpiecznych zabawach.
A zatem dziecko może próbować siebie szczypać czy uderzać się rękami w różne miejsca albo dosłownie wręcz ''walić głową w ścianę''. Warto również przyjrzeć się tego typu zachowaniom, które kilkulatek kieruje nie tylko na inne osoby, ale i na siebie samego. Najczęstsze powody, z jakich agresja pojawia się u dziecka
Badania nad agresją w szkole wykazały również, iż zaniechanie działań zapobiegawczych, szczególnie brak szybkiej i stanowczej reakcji kadry pedagogicznej na przejawy przemocy, sprzyja wytworzeniu się w szkole tzw. „kultury przemocy”, co prowadzi do nieuchronnej destrukcji całego środowiska społecznego.
Site De Rencontre Des Agriculteurs Français. Nie radzisz sobie z agresją u swojego dziecka? Widzisz jak kolejny raz gotują się w nim emocje? Znowu próbowało Cię ugryźć, podłożyło nogę młodszemu bratu, albo zniszczyło zabawkę koledze z podwórka? Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej, a Ty nie wiesz jak sobie poradzić z negatywnymi emocjami swojego dziecka? Czujesz się bezradny? O to kilka słów na temat agresji u dziecka i strategiach, które mogą być pomocne w jej zapobieganiu. Zachowania agresywne to takie, które są świadome i mają na celu zrobienie komuś krzywdy, zadanie bólu. Popychanie, gryzienie, szarpanie, ciągnięcie za włosy, plucie, to właśnie agresja. Również krzyki, wyzwiska, psucie zabawek, arogancja, trzaskanie drzwiami, to działania, które są nacechowane negatywnymi emocjami. Wiem, że dla każdego rodzica jego własne dziecko jest najukochańsze, najlepsze i najgrzeczniejsze. Jednak, kiedy kolejny raz docierają do Ciebie wiadomości, że Twoje dziecko popchnęło kolegę z klasy, to nie obrażaj się na cały świat za oszczerstwa wobec Twojego dziecka. Być może agresja z jego strony jest chęcią zwrócenia na siebie uwagi, albo rozładowania emocji, które w nim drzemią. Co może być przyczyną agresji u dzieci? My rodzice nie dopuszczamy do siebie myśli, że nasz kilkulatek również doświadcza przykrych uczuć, takich jak smutek, czy złość. Chcielibyśmy, aby nasze dzieci były zawsze wesołe i uśmiechnięte, a ich życie składało się wyłącznie z miłych wspomnień. Jednak w rzeczywistości nasze dzieci podobnie jak my borykają się z całym wachlarzem uczuć. Niestety nie potrafią tak jak dorośli panować nad własnymi emocjami i nie do końca rozumieją, co się z nimi dzieje. Dziecko cały czas uczy się świata, również poznaje własne uczucia i uczy się je wyrażać w odpowiedni sposób. Skąd biorą się negatywne emocje wywołujące agresję? Dzieci kilkuletnie mogą wykorzystywać zachowania agresywne do zakomunikowania światu, a przede wszystkim rodzicom, że mają jakiś problem. Może, to nowa sytuacja, taka jak przeprowadzka lub pierwsze dni w przedszkolu, wywołują w nim lęk i strach. A może narodziny brata lub siostry wywróciły świat dziecka do góry nogami. Również zmęczenie, uczucie głodu, a nawet chęć manipulacji może być przyczyną zachowań agresywnych. Brak ruchu także może wywoływać u dziecka frustrację. Dlatego warto stwarzać sytuację, w których dziecko rozładuje emocje i swoją energię, na przykład spacer na plac zabaw. U starszych dzieci negatywne emocje, które przeradzają się w agresję mogą być wynikiem problemów w grupie społecznej, odrzucenia przez rówieśników, problemów w szkole, zbyt dużej ilości zajęć pozalekcyjnych. Zdarza się także, że dzieci czują się odrzucone i niekochane przez swoich rodziców. Walczą o uwagę i zainteresowanie. Agresja może być również efektem doświadczeń, jakie dzieci wynoszą z domu. Jeżeli same doświadczają agresji lub są świadkami ciągłych awantur rodziców, to takie zachowania są dla nich normą i uznają je za naturalne. Jak reagować na agresję u dziecka? Akceptuj uczucia dziecka: dziecko ma prawo do bycia smutnym, do złości i żalu. Nie lekceważ jego uczuć. Zamiast mówić: „nie złość się bo nie ma powodu”, lepiej powiedź, że rozumiesz, że jest smutne i dziecka bardzo uważnie i obserwuj co się z im dzieje. Obserwując zachowanie dziecka możesz zauważyć, co jest powodem jego złości. Może jego agresja jest związana z rozkładem dnia, z nadmiarem zajęć pozalekcyjnych. Kiedy aktywnie słuchasz dziecka, ono czuje się ważne, a Ty możesz ustalić jakie ma aktualnie dla dziecka wzorem. Jeśli zdarzy Ci się wpaść w złość, nakrzyczeć na dziecko bez większego powodu, to pokaż w jaki sposób należy oceniaj ciągle dziecka i nie przypisuj mu etykiet. To, że czasami zezłości się na starszego brata, nie znaczy, że jest „agresywne”, „złośliwe”, czy „niegrzeczne”. Niestety my rodzice w bardzo łatwy sposób dokonujemy oceny zachowania dziecka i je etykietujemy. Dlatego unikaj takich określeń, jak: „Ty zawsze…, Ty nigdy…, Tyle razy….” Co jeszcze możesz zrobić, aby zapobiegać agresji? Poświęć dziecku swój czas i uwagę. Agresja często jest chęcią zwrócenia na siebie uwagi rodzica. Pewnie starasz się poświęcić dziecku każdą wolną chwilę i w natłoku obowiązków znaleźć chociaż czas na przeczytanie bajki. Jednak dziecko mimo, że ma już kilka lat, może nadal potrzebować przytulania w ciągu dnia i wspólnej swojemu dziecku i pozwól na bycie samodzielnym. To, że dziecko chce samo wybrać ubrania do przedszkola nie oznacza, że ubierze się niestosownie do pogody i okoliczności. Następnym razem pozwól mu dokonać wyboru miedzy kanapką z serem, a dżemem. Niech wie, że również ma swoje prawa i może plan dnia. Dzieci lubią przewidywalność i powtarzalność pewnych sytuacji. To, że przed posiłkiem zawsze myje ręce, albo przed spaniem wspólnie czytacie bajkę, to są rytuały. Rytuały, które sprawiają, że dziecko czuje się bezpieczne i wie jakie są zasady w się przed ciągłą krytyką, doceń zachowanie dziecka. Każdy lubi być dowartościowany i nasza samoocena rośnie, kiedy efekty naszej pracy zostaną dostrzeżone. Również dziecko lubi, kiedy zauważysz ile wysiłku włożyło w skonstruowanie rakiety kosmicznej, albo w przygotowanie systemu kar i nagród. To nie jest dobry sposób na zmianę zachowania u dziecka. Więcej na ten temat znajdziesz tutaj: Jeżeli Twoje dziecko uderzyło brata lub siostrę, to należy nazwać zasadę, jaka została naruszona, np. „Nie wolno bić innych”. Pozwól dziecku dojść do słowa i wypowiedzieć się na temat zaistniałej sytuacji. Następnie wyciągnij konsekwencje, na przykład: „Przeproś siostrę i idź na 5 minut do swojego pokoju”. Wyciągaj konsekwencje z agresywnego zachowania. Jeżeli w Twojej rodzinie obowiązują jakieś zasady, to niestosowanie się do nich powinno wiązać się z konsekwencjami. Wystarczy, że słowem, gestem wskażemy na to, w jaki sposób dziecko ma naprawić wyrządzoną szkodę. Należy pamiętać o zachowaniu spokoju bo nasz krzyk, to również rodzaj agresji. Więcej na temat agresji u dziecka Jeżeli, wymienione wyżej sposoby na zapobieganie agresji u dziecka, nie przynoszą rezultatów, można spróbować innych rozwiązań. Jednym z nich są bajki. Bajki terapeutyczne mogą okazać się fajnym sposobem na przekazanie dziecku pewnych wartości i zasad jakimi należy się kierować. Bajki można wymyślać samemu, jednak ważne by dziecko mogło identyfikować się z bohaterem. Każde dziecko jest inne, boryka się z innymi problemami i emocjami. Również rodzice różnią się od siebie, szczególnie pod względem wychowania dzieci. Dlatego nie ma jednej gotowej i skutecznej recepty, na to jak poradzić sobie z zachowaniami agresywnymi u dziecka. Można jedynie wprowadzić pewne zmiany w życiu rodziny i czekać na efekty.
Mam dwóch chłopców, którzy gdyby tylko mogli, roznieśliby nasz cały dom w strzępy. Na szczęście nie mogą. To jednak nie zmienia faktu, że cały czas próbują (z lepszym lub gorszym skutkiem). Jak sobie z tym radzę? Zniszczenia Pomalowane ściany, zerwana tapeta, zniszczone zabawki, podziurawiona pościel, wyrwane kwiatki… mogę długo tak wymieniać zniszczenia, jakich przez lata dokonywały moje kochane dzieci. Odkąd jednak przestałem winić dzieci za te wszystkie sytuacje, jak opisałem to w Nigdy nie wiń dziecka, jest mi z tym lżej. Nie mam problemu „przecież Ci mówiłem”, bo widocznie powiedziałem o jeden raz za mało. Nie mam problemu „czego nie rozumiesz”, bo widocznie cokolwiek to było, dziecko nie zrozumiało. I nie była to jego wina (przynajmniej do pewnego wieku). Stąd też wiem, że jeśli pojawia się agresja, powinienem poszukać przyczyny, a nie skupiać się na samym efekcie, jakim jest niewłaściwe zachowanie. Skąd się bierze agresja? Agresja jest odpowiedzią dziecka, na braki emocjonalne w jego życiu. Musimy jako rodzice, przede wszystkim zrozumieć, że dziecko agresywne jest bardzo często dzieckiem przestraszonym, zranionym lub odosobnionym. Agresją próbuje ono wypełnić braki pozostawione w innych strefach emocjonalnych. Dziecko zwykle nie wie jak radzić sobie ze złością, z krzywdą czy ze strachem – dlatego wybiera to, co wydaje mu się najodpowiedniejsze w danej sytuacji. Ktoś mnie atakuje? Ja atakuje jego. Ktoś mnie straszy? Należy zniszczyć źródło strachu. Coś mnie złości? Wyładuje moją złość na kimś. Do tego często dochodzi nie tylko brak edukacji emocjonalnej własnych dzieci, ale coś znacznie gorszego. Zamiast pokazywać dobre wzorce, niektórzy przekazują te najgorsze. Niejeden zdenerwowany rodzic zaczyna krzyczeć na (lub nawet bić) swoje dziecko – a to daje dziecku sygnał i jednocześnie przyzwolenie, że ono też może tak tak reagować na uczucie złości. I skoro rodzic może wyładowywać się na kimś słabszym, to dziecko też będzie czuło się usprawiedliwione, gdy postąpi tak samo. Niestety, ale logika dziecięcego umysłu działa w tym przypadku bezbłędnie. Gorzej z logiką rodziców. Jak temu zapobiec? Spędzajmy czas z dzieckiem Pierwszym i najważniejszym sposobem przeciwdziałania agresji u swoich dzieci, jest spędzanie z nimi czasu. Wiele zachowań agresywnych wynika z poszukiwania zainteresowania dorosłych. Dzieci próbują zwrócić na siebie nasza uwagę. Skoro jeśli bawię się grzecznie i rodzice mnie ignorują, a przychodzą kiedy coś niszczę lub psuję, to chyba będzie lepiej, jeśli będę robił to drugie. Przynajmniej wtedy będę spędzał czas z rodzicami. Dzieci nie są złe i nie stosują jakiejś pokrętnej logiki. Dla dzieci wszystko jest proste. To rodzice komplikują rzeczy i widzą problemy, tam gdzie dziecko znalazło rozwiązanie. Dlatego pierwszym krokiem w celu obniżenia poziomu agresji u naszego dziecka, jest spędzanie z nim czasu także wtedy, kiedy wszystko jest dobrze. Wejdźmy czasem do pokoju, gdy dziecko ładnie się bawi, pochwalmy go i pobawmy się z nim. Nawiązywanie bliskiego kontaktu, nawet jeśli nie wyeliminuje całkowicie problemu agresywnego zachowania, na pewno umocni relacje między rodzicem i dzieckiem. A to w dłuższej perspektywie, ułatwi przekazanie dziecku wartościowych treści i zwiększy efektywność naszych nauk. Wybierzmy odpowiedni moment Jeśli całe nasze nauczanie dziecka, jak powinno się zachowywać, będzie opierać się na reagowaniu na agresywne zachowanie, to wartość naszych nauk będzie bardzo niska. Dziecko najczęściej zauważa swoje złe zachowanie, ale zwykle wiąże się ono z dużymi emocjami i to one biorą górę. Ono w danej chwili nie jest w stanie się skupić i w pełni zrozumieć swoich błędów. A już na pewno nie jest w stanie wymyślić, co mógłby zrobić inaczej. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest przekazywanie odpowiednich wartości i pokazywanie właściwych zachowań, w momentach kiedy dziecko jest spokojne i zadowolone. Wybierzmy moment, w którym wszyscy uśmiechają się szerzej niż na reklamach lekarstw, słońce radośnie świeci, a po tęczy właśnie biegnie jednorożec. Wtedy wróćmy z nim podczas rozmowy do owej niefortunnej sytuacji. Pozytywnie nastawione do świata dziecko, jest dużo bardziej kreatywne i łatwiej będzie mu wymyślić, co mogłoby w danej sytuacji zrobić innego. Jak mogłoby postąpić, żeby uniknąć agresywnego zachowania, pomimo swojej złości. Możemy też być pewni, że jeśli dziecko samo wymyśli rozwiązanie, to zapamięta je na dłużej, niż gdybyśmy je zaczęli indoktrynować i podawać mu gotowe rozwiązania na tacy. Zacznijmy od siebie Rodzice muszą wspólnie z dziećmi ustalić jasne zasady. Przykładowo: „bicie jest nie w porządku” lub „niszczenie zabawek jest niedopuszczalne”. Jeśli jednak chcemy wymagać konkretnych zachowań od dzieci, powinniśmy sami pokazać dobry przykład. Ktoś kto daje dzieciom klapsy, sam wytrąca sobie wszystkie argumenty, w walce przeciwko agresji. W końcu skoro dopuszczalne są klapsy, to dopuszczalna jest agresja fizyczna. A skoro dopuszczalna jest agresja fizyczna, to mogę zbić brata czy koleżankę. Chcąc zniwelować agresję u swoich dzieci, musimy zniwelować agresję u siebie. Nie możemy w przypływie złości krzyczeć czy niszczyć przedmiotów. Jeśli Polska przegrywa mecz, to nie jest powód żeby wyrzucić telewizor przez okno (zresztą czego się spodziewałeś?). Dziecko jest jak emocjonalna gąbka i jeśli chcemy, aby zachowywało się spokojnie w chwili, gdy aż kipi ze złości, musimy mu pokazać jak to się robi. Trzymajmy się wyznaczonych granic Jeśli pojawia się kolejne agresywne zachowanie u naszego dziecka, jest kilka rzeczy, o których należy pamiętać. Na początku, powinniśmy oddzielić agresywne dziecko od innych, jednocześnie pozwalając mu na zachowanie jego własnych granic. Nie możemy dopuścić, żeby skrzywdził kogoś innego, ale nie możemy też przykładowo wbrew jego woli go przytulać, oczekując że prędzej czy później się wyciszy. Unikajmy też przytrzymywania go, aż się uspokoi, chyba że naprawdę stanowi zagrożenie dla siebie lub innych. Jeśli jednak ono po prostu chce być samo i sobie pokrzyczeć czy potupać nogami, pozwólmy mu na to. Przytrzymując go wbrew jego woli, pokazujemy, że skoro jesteśmy więksi i silniejsi, to możemy go zmusić do różnych rzeczy, a nie jest to lekcja jakiej chcemy uczyć dzieci. Musimy szanować jego strefę osobistą. Powinniśmy przeczekać kipiącą z dziecka złość, w bezpiecznej (dla nas i dla niego) odległości, aż zmniejszy się ona do racjonalnego poziomu i będziemy mogli z nim porozmawiać. Najtrudniejszym zadaniem w takiej sytuacji, jest powstrzymanie naszych własnych negatywnych uczuć. Wiem, że kiedy dziecko wrzeszczy, płacze i tupie, ciężko jest być kwiatem lotosu na tafli jeziora, ale musimy spróbować. Pamiętamy o wyznaczonych wcześniej granicach (nie bijemy, nie niszczymy) i przypominamy o nich dziecku. Następnie przypominamy jakie są alternatywne sposoby poradzenia sobie z naszymi negatywnymi emocjami. Najlepiej sprawdzają się proste i krótkie komunikaty, bo wdając się w rozmowę, dziecko może się rozproszyć i zapomnieć w jej trakcie, o co chodziło. Jednocześnie im więcej słów będziemy wypowiadać, tym większa szansa, że powiemy coś czego nie powinniśmy, dziecko to zauważy i zamiast rozmawiać o prawdziwym problemie, skupimy się na detalach. Zaakceptujmy emocje dziecka i przyznajmy, że rozumiemy jak ciężka ta sytuacja dla niego jest. Nie komentujmy, nie moralizujmy, nie wymądrzajmy się. Po prostu bądźmy przy nim. Pozwólmy się dziecku wypłakać i podziękujmy mu za podzielenie się swoimi emocjami z nami. Podziękujmy mu też, jeśli udało mu się powstrzymać agresywne zachowanie. Niech ma świadomość, że zawsze jesteśmy przy nim i akceptujemy je takie jakie jest. I zapętlić Po kolejnym agresywnym zachowaniu i rozmowie na ten temat, odczekajmy jakiś czas i w dogodnym momencie zastanówmy się wspólnie nad tym, co doprowadziło do takiej sytuacji. Przypomnijmy sobie ostatnią rozmowę z dzieckiem na temat emocji. Co można byłoby zrobić inaczej? Zmieniajmy i dostosowujmy plan, do kolejnych przeszkód na drodze. A po każdej przeszkodzie i każdym kolejnym agresywnym zachowaniu, nie poddawajmy się w tym co robisz, lecz kontynuujmy. Jesteśmy na dobrej drodze i ostatnie o czym powinniśmy myśleć, to zawracanie. Nikt nie mówił, że to będzie prosty proces. Na pewno jednak jest warty przeprowadzenia. Na koniec jeszcze parę porad dla dzieci: Jak dzieci mogą sobie radzić ze złością? Jest kilka zachowań, których możemy nauczyć dzieci, aby pomóc im kontrolować swoje emocje, kiedy ich poziom wzrasta powyżej dopuszczalnego poziomu. Kontrola oddechu. Głęboki wdech i wydech. Powtórz. Powoli. I znowu. Policz do dziesięciu jeśli trzeba. Wdech i wydech. To pomaga nie tylko w złości, ale również przy uczuciach niepokoju, pobudzenia czy strachu. Skup się na zachowaniu. Zamiast atakować osobę, która sprawiła dziecku przykrość, niech spróbuje zaatakować zachowanie, które mu przeszkadza. Pozwoli to dziecku obniżyć poziom agresji, wyzwalając z siebie negatywne uczucia, jednocześnie nie atakując nikogo konkretnego. Zamiast „Nie lubię Cię! Jak mogłeś zniszczyć moją zabawkę!” niech powie „Nie cierpię, kiedy ktoś niszczy moje zabawki”. Uderzanie martwej natury. My mamy w domu gruszkę do boksowania i jest to jeden z bardziej trafionych prezentów. Dzień Dziecka już jutro, także polecam. Niemal równie dobrze sprawdzają się poduszki, duże pluszaki czy ściany (chociaż odradzam gips-kartonowe ;). Jeśli wasze dzieci „nosi” od nagromadzonych w środku emocji i widzicie, że musi się wyładować, niech po uderza w coś, czego nie może zniszczyć. To rozwiązanie jest tymczasowe – jeśli dziecko nie będzie widziało dookoła przykładów agresywnego zachowania, samo też ostatecznie przestanie się tak zachowywać. Aktywność fizyczna. Rozszerzenie powyższego sposobu. Niech dziecko pobiega, porobi przysiady. Niemal każdy wysiłek fizyczny, jest w stanie skutecznie rozładować poziom agresji. To można też stosować profilaktycznie. Jeszcze nie widziałem dziecka, która miałoby siłę się złościć zaraz po wyjściu z basenu. Wytłumaczmy też przy tej okazji dzieciom, że uczucie złości nie jest czymś złym. Że my jako rodzice je akceptujemy. To są emocje, które czuje każdy w pewnych sytuacjach i nie mamy na nią wpływu. Mamy jednak bardzo duży wpływ, na to co zrobimy z tym uczuciem. I to w bardzo dużym stopniu świadczy o tym, jakimi jesteśmy ludźmi. Potrzebujesz większego wsparcia? Zobacz nasz kurs na temat dziecięcej agresji. Prawa do zdjęcia należą do Philippe Put.
Jedynie poznając problemy, lęki i obawy nastolatków można zwalczyć coraz częściej występującą w szkole agresję - przekonują specjaliści ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Ich zdaniem karanie to jedynie walka ze skutkami zachowań agresywnych. "Dzieci nie są z natury agresywne. Ich zachowania są zwykle skutkiem tego, że nie radzą sobie z nauką w szkole, w kontaktach z rówieśnikami albo mają niskie poczucie własnej wartości" – mówi Patrycja Rzepecka z Akademickiego Centrum Psychoterapii SWPS. Jej zdaniem przeciwdziałanie agresji nie powinno zatem polegać jedynie na zwalczaniu agresywnych zachowań. W konfliktowych sytuacjach trzeba wysłuchać argumentów uczniów i poznać ich kłopoty. "Trzeba zrozumieć, dlaczego tak postępują, choć jednocześnie należy uzmysłowić im, jakie są konsekwencje ich zachowań" - podkreśliła. Dodała, że nastolatki agresją często maskują niepewność, brak umiejętności komunikowania się, a także to, że niczym nie potrafią w grupie zaimponować, bo nie mają pasji, zainteresowań ani ciekawej osobowości. Agresja paradoksalnie jest w takiej sytuacji postawą obronną. Jak w takiej sytuacji powinni postępować nauczyciele? "Nie wystarczy moralizować. Przede wszystkim trzeba być konsekwentnym. Jeżeli w szkole są ustalane jakieś zasady, to trzeba ich przestrzegać. Podobnie nie można tolerować nawet drobnych występków uczniów, gdyż będą oni pozwalać sobie na coraz więcej. Trzeba postawić jakieś granice i konsekwencje ich przestrzegać" - uważa Patrycja Rzepecka. Z jej doświadczenia wynika, że uczniowie inaczej się zachowują w zależności od tego, z jakim nauczycielem mają do czynienia. Nawet na każdej lekcji mogą być inni. Dorośli zapominają, że są w stanie modelować zachowanie dzieci. Namawia, by nauczyciele nie odsyłali uczniów do psychologa jak tylko uczeń źle się zachowuje. Jej zdaniem zbyt pochopne korzystanie z jego pomocy podważa autorytet nauczyciela, który i tak jest mniejszy niż dawniej. Ubolewa, że coraz częściej podważają go rodzice uczniów. "Nie wiedzą, jak ich dziecko zachowuje się w szkole i grupie rówieśniczej, że jest zupełnie inne niż w domu, ale czasami bronią swej pociechy za wszelką cenę" - dodała. Podkreśla, że wszyscy są zabiegani i nie mają czasu. Rodzice nie mają czasu dla swych dzieci, bo są zapracowani. Nauczyciele uważają, że ich zadaniem jest nauczanie, a nie wychowywanie. W efekcie wszyscy coraz gorzej się komunikujemy: nie potrafią tego zarówno dorośli, jak i uczniowie. Na dodatek unikamy trudnych sytuacji aż dochodzi do zachowań agresywnych i przestępstw, których nie można już tolerować. Według danych Komendy Głównej Policji, ponad 10% wszystkich przestępstw w 2011 r. zostało popełnionych przez nieletnich. W całym minionym roku na terenie szkół podstawowych i gimnazjalnych odnotowano 28 tys. przestępstw, w tym rozbojów i wymuszeń. (Źródło: PAP - Nauka w Polsce)
Przemoc w szkole z reguły kojarzy się osobom dorosłym z fizyczną napaścią na dziecko. Bagatelizujemy przez to problemy „niewidoczne” – cierpienie upokarzanego i poniżanego ucznia, który odizolowany od klasy, w milczeniu i bez głośnego sprzeciwu, znosi złe traktowanie przez kolegów i koleżanki. Właściwie… kiedy tak naprawdę mamy do czynienia z jednorazowym aktem przemocy, a kiedy już z długotrwałym znęcaniem? Kiedy zaś lepiej nie wtrącać się w konflikty, pozwalając dzieciom samodzielnie wypracować rozwiązanie? Przemoc to krzywdzenie drugiej (z reguły słabszej fizycznie lub psychicznie) osoby – pod tym pojęciem kryją się jednak nie tylko akty fizycznej napaści, ale także wyśmiewanie, popychanie czy inne zachowania, które kogoś ranią i poniżają. Bywa nasilona lub długotrwała. Przemoc możemy podzielić na: fizyczną, czyli bicie, kopanie, wymuszanie pieniędzy, okradanie, niszczenie własności, rzucanie przedmiotami czy opluwanie; słowną, tj. przezywanie, wyzywanie, grożenie, ośmieszanie, obgadywanie, poniżanie, szantażowanie; niewerbalną (wrogie miny, nieprzyzwoite gesty, grożenie pięścią, izolowanie drugiej osoby). Ważne jest jednak rozróżnienie, czy jeden uczeń stale zaczepia różne dzieci, czy też jedno dziecko jest zaczepiane przez resztę klasy. W najtrudniejszej sytuacji są tzw. klasowe odludki, które nie mają przyjaciół ani wsparcia w nauczycielach i rodzicach – nawet lekkie, ale długotrwałe, szturchanie oraz popychanie jednego ucznia przez resztę klasy, w takich przypadkach może okazać się fatalne w skutkach. Jakub Kołodziejczyk w swojej książce „Agresja i przemoc w szkole” zebrał czynniki sprzyjające zachowaniom agresywnym. Należą do nich: czynniki rodzinne (brak lub nieobecność któregoś z rodziców, niezgoda w rodzinie, trudne warunki ekonomiczne); czynniki biologiczne (zaburzenia neurologiczne); czynniki psychologiczne (frustracja, nieumiejętność radzenia sobie z negatywnymi uczuciami czy rozwiązywaniem konfliktów, co w połączeniu z niskim poczuciem wartości może powodować zachowania agresywne); czynniki związane ze szkołą (liczne klasy, ciągłe zmiany kadry, niewłaściwa kontrola uczniów); czynniki związane z relacją nauczyciel-uczeń (brak konsekwencji i dyscypliny, niewłaściwe komunikowanie się z klasą, rozwiązywanie konfliktów przez dorosłych w sposób siłowy). Zdarza się i tak, iż obwiniamy ucznia, który jest ofiarą dziecięcych rozgrywek. Dlaczego się nie buntował? Czemu pozwalał na złe traktowanie? Wreszcie… jak to możliwe, że nic nikomu nie powiedział? Dzieci bardzo często obawiają się reakcji dorosłych – tego, iż nikt im nie uwierzy lub też właśnie ich obwini za zaistniałą sytuację. Do tego dochodzi strach przed zemstą lub wstyd, że nie potrafiły zapobiec przemocy. Warto jednak porozmawiać z dzieckiem, jeśli nagle zauważymy, że zaczyna unikać rozmów o szkole lub też niechętnie z rana pakuje książki do tornistra (często reagując bólem głowy lub brzucha). Oznaką szkolnych niepowodzeń (w tym przemocy) są też: gorszy sen dziecka, pogorszenie wyników w nauce, nagła agresja skierowana ku innym, zamknięcie się w sobie oraz ograniczenie kontaktów z rówieśnikami. Jeśli syn lub córka często wraca do domu bez przyborów szkolnych lub z poniszczonymi przedmiotami, może to świadczyć o próbie wymuszania lub dłuższym znęcaniu się rówieśników nad naszym dzieckiem. Dobrze też wiedzieć, na co przeznaczane jest kieszonkowe – odbieranie pieniędzy lub tzw. „wykupywanie się” również zdarzają się w środowiskach szkolnych. Jak można radzić sobie z aktami przemocy? Czasem wystarczy wyraźny sprzeciw – kiedy jednak uczeń staje się ofiarą długotrwałego znęcania, lepiej by porozmawiał z osobą dorosłą (rodzicami, wychowawcą, szkolnym pedagogiem). Ważne, by nie bagatelizować problemów najmłodszych. Nawet jeśli nam, dorosłym, konflikt wydaje się nieistotny i przesadzony, najgorsze, co możemy zrobić, to wyśmiać dziecko, zbagatelizować jego problemy lub też stwierdzić, iż samo sobie winne, skoro nie potrafi porozumieć się z rówieśnikami. Istnieje prawdopodobieństwo, że następnym razem, nawet jeśli sytuacja będzie poważniejsza, już z nami nie będzie chciało porozmawiać. Dobrze jednak umieć rozróżniać między zjawiskiem długotrwałej przemocy, a jednorazowymi aktami agresji (te drugie można podzielić na „dopuszczalne” w środowisku szkolnym, np. szturchnięcie kolegi oraz takie, co podlegają poważnym sankcjom, także prawnym).Aktom przemocy w szkole można i trzeba zapobiegać. Konieczna jest jednak ciągła współpraca rodziców, nauczycieli, dyrekcji oraz policji, a także opracowany skuteczny program przeciwdziałania agresji. Nie chodzi tutaj jedynie o system kar – potrzebne są szersze działania, mające na celu zapobieganie niekorzystnym zjawiskom. Mniejsze klasy, ciekawe zajęcia pozalekcyjne, obecność psychologa lub pedagoga w szkole, opracowywanie rocznego planu pracy z uwzględnieniem potrzeb uczniów oraz szkolenia dla nauczycieli to kilka warunków, które muszą zostać spełnione, jeśli chcemy mieć pewność, iż nasze dziecko jest w szkole bezpieczne. W szkole, czyli także w drodze do i ze szkoły, gdzie często (według przeprowadzonych ankiet) dochodzi do agresji i przemocy. Istotne, by umieć rozpoznawać zachowania fizyczne lub werbalne, które mają na celu wyrządzenie komuś krzywdy lub szkody. Zwykłe zaczepki zdarzają się w każdej szkole, i sami uczniowie z reguły je ignorują (np. jednorazowe przezywanie, lekkie popchnięcie na korytarzu). Na KAŻDE inne agresywne zachowania należy zareagować – czasem wystarcza upomnienie, innym znów razem lepiej od razu wyciągnąć konsekwencje i ukarać agresora. Jeśli uczeń, który dopuszcza się przemocy zauważy, iż pewne postawy są akceptowane, a jemu/jej opłaca się wykorzystać przewagę fizyczną lub psychiczną nad słabszymi, chętniej będzie sięgał po znany sobie sposób na osiągnięcie korzyści. Nie ma szkoły, która byłaby całkowicie wolna od przemocy - są jednak takie, w których do aktów agresji dochodzi sporadycznie, a reakcja nauczycieli jest natychmiastowa. Częstym błędem, jaki popełnia dyrekcja i rada pedagogiczna, jest usprawiedliwianie niewłaściwych zachowań, odchodzenie od systemu kar oraz udawanie, iż tak naprawdę nic się nie stało. Uczniowie (zwłaszcza starsi) dobrze wiedzą, co im wolno, a co jest zabronione – potrafią też obwiniać innych, przyjmując rolę ofiary, nie sprawcy. Rodzice często nie doceniają wagi problemu, w myśl np. stereotypu, że chłopcy muszą się wyszumieć. Są też ojcowie, którzy reagują dopiero, jak ich pociecha jest bita - wszak wcześniej "walczyła o swoje". Błędem, jaki popełniają nauczyciele w kontakcie z rodzicem dziecka-agresora jest rozmowa, w której to rodzic obwiniany jest za złe wychowanie dziecka (a przynajmniej tak się czuje). Lepiej zaistniałą sytuację przedstawiać jako pewien wspólny problem, który wymaga rozwiązania. Może lepiej zastanowić się razem, skąd ta potrzeba pokazywania siły i dominacji u danego ucznia? Często w ten sposób dziecko chce jedynie zwrócić na siebie uwagę. Dlaczego? Co powoduje, iż nie potrafi się odnaleźć w szkole? Jeśli sami nie radzimy sobie z zachowaniem własnego dziecka, dobrze jest poprosić o fachową pomoc psychologa lub pedagoga. Sprawca przemocy powinien wiedzieć, iż agresja (w jakiejkolwiek formie) nie jest i nie będzie tolerowana. Ofiara musi mieć pewność, iż zostanie wysłuchana, a jej problemy nie będą zbagatelizowane. Nauczyciele, rodzice oraz dyrekcja wspólnie powinni wypracować program zapobiegania przemocy. Dobrze też, by w każdej szkole, w widocznym miejscu, wisiały w gablotce informacje z podanymi numerami telefonów do fundacji i organizacji, których celem jest zapobieganie przemocy w również odwiedzić stronę Stowarzyszenia na rzecz rozwoju i integracji środowisk szkolnych „Bliżej dziecka” ( gdzie uczniowie, rodzice i nauczyciele mogą dowiedzieć się więcej o zjawisku przemocy w szkole, sposobach jej rozpoznawania oraz Curyło
O AGRESJI Agresja to zjawisko wszechobecne w dzisiejszym świecie. Dotyka nas bezpośrednio w naszym najbliższym otoczeniu, słyszymy o niej w środkach masowego przekazu, sami bywamy przedmiotem agresji i niejednokroć sami tę agresję generujemy. Poznajmy więc kilka prawd o agresji, po to, by łatwiej nam było jako rodzicom pomagać naszym dzieciom w uporaniu się z tym nieakceptowanym przez społeczeństwo uczuciem. Z obszernego tematu agresji wybierzemy tylko interesujący nas problem i zajmiemy się agresją dzieci w wieku przedszkolnym, a w szczególności agresją dzieci 5- i 6-letnich. Postaramy się odpowiedzieć na pytania: Czym jest agresja? Jakie są jej przyczyny i przejawy u przedszkolaków? Jaka jest rola rodziców w nauce dzieci radzenia sobie z agresją? Czym jest agresja? Najpierw należy podkreślić, że według naukowców zajmujących się tym zagadnieniem agresja to naturalna skłonność człowieka. Poczucie gniewu wywołującego agresję pojawia się już bowiem w drugiej połowie pierwszego roku życia. Później coraz więcej emocji wywołuje agresję, Są to: frustracja (czyli stan psychiki wynikający z zablokowania aktywności zmierzających do określonego celu), strach, złość. Powszechnie wiadomo też, że męski hormon testosteron sprzyja wyzwalaniu się agresji. Agresja to „rzeczywisty akt wrogości lub grożenie nim”. To zachowanie, w którego wyniku zachodzi szkoda, cierpienie, krzywda innej osoby. (Niekiedy agresję dzieci kierują przeciwko sobie, ale jest to zjawisko szczególne i nie będziemy teraz się nim zajmować). Podkreślmy w tym miejscu, że agresja to zachowanie nieakceptowane społecznie. Im wcześniej dziecko zrozumie tę prawdę, tym szybciej będzie chciało się nauczyć opanowania agresji, gdyż będzie miało cel – akceptację społeczną, czyli akceptację w grupie rówieśniczej, w rodzinie, wśród dorosłych w bliższym i dalszym otoczeniu. Nauka wyodrębnia wiele rodzajów agresji. Mówimy o agresji fizycznej, psychicznej (np. szantaż emocjonalny, upokarzanie), słownej, seksualnej, seksistowskiej i rasistowskiej, a nawet o agresji o charakterze instytucjonalnym (np. przymus w pracy, w finansach, w szkolnictwie itd.) U dzieci w wieku przedszkolnym agresja przejawia się przede wszystkim fizycznie i słownie i może mieć różne natężenie, od słabej do bardzo silnej. Agresja fizyczna Agresję fizyczną nazywamy także atakiem. Może to być potrącanie, popychanie, szarpanie, ciągnięcie, gryzienie, bicie, plucie. Do tej kategorii zaliczamy też znęcanie się nad zwierzętami i niszczenie środowiska naturalnego. W tym wypadku dziecko agresywne nie zawsze jest silniejsze od dziecka zaczepianego, może zostać poturbowane przez dziecko napadnięte, ale w chwili ataku emocje są tak silne, że agresor wcale o tym nie myśli. Agresja słowna Agresja słowna zwana też werbalną to najczęściej przezywanie, wymyślanie, dokuczanie, grożenie, używanie wobec innych słów celowo upokarzających, poniżających, obrażających. Przy czym pamiętajmy, że ważna jest w tym wypadku sama negatywna intencja dziecka agresywnego, podobnie zresztą jak w wypadku agresji fizycznej. U dziecka przedszkolnego możemy obserwować agresję instrumentalną (słowną czy też fizyczną). Jest to agresja mająca na celu uzyskanie przez dziecko czegoś pożądanego. Np. Dziecko tupie, bo chce ciastko właśnie teraz, a nie po obiedzie. Jak wcześniej wspomniałam, niektórzy badacze traktują agresję jako składnik życia ludzkiego. To wyjaśnia, dlaczego mimo pokojowego usposobienia niektórzy z nas lubią filmy akcji czy grozy oraz obrazy pełne niebezpiecznych zjawisk przyrodniczych. Natomiast agresja aktywno-destrukcyjna cechująca się jawną wrogością i tendencją do niszczenia nie jest wrodzona i nie powstała w wyniku adaptacji człowieka do otoczenia. Jest to agresja wyuczona. Prawdziwe jest zatem powszechnie używane stwierdzenie, że przemoc rodzi przemoc. Przytoczę w tym miejscu często opisywany przez literaturę naukową przykład eksperymentu przeprowadzonego przez A. Bandurę, zwolennika teorii agresji wyuczonej. Zaprezentował on dzieciom film, na którym dorosły znęcał się nad manekinem. Po obejrzeniu filmu dzieci podczas zabawy z manekinem powtarzały zaobserwowane zachowania, a nawet dodawały własne nowe sposoby niszczenia, które nie były pokazywane na filmie. Dzieci, które filmu nie widziały, nie niszczyły manekina. Taki sposób nauki agresji Bandura nazwał modelowaniem. A więc to społeczeństwo uczy nas zachowań agresywnych. Jakie są przyczyny agresji i jej przejawy u przedszkolaków? Zbadajmy więc, co najczęściej jest przyczyną agresji u przedszkolaków i zastanówmy się, co my jako rodzice możemy zrobić, by nie uczyć naszych dzieci reakcji agresywnych i nie utrwalać ich. Z wymienionych przeze mnie emocji prowadzących do agresji u przedszkolaków dominuje uczucie złości. Dzieci w wieku przedszkolnym często złoszczą się, by zwrócić na siebie uwagę. Znamy doskonale ten obrazek: każdy zajmuje się swoimi sprawami i nagły wrzask, łzy, rzucona zabawka i wszyscy pędzą do wściekłego dziecka i pytają, co mu się stało, jak mu pomóc itd. W ten sposób mały złośnik znajduje się w centrum zainteresowania wszystkich domowników. Złość dzieci w tym wieku wywołuje też krępujące ruchy ubranie, zbyt ciasne rękawy, drapiące rajstopy, za mocno zawiązany czy zbyt gruby szalik, jakieś fizyczne niedogodności (zimno, głód, pragnienie), zabieranie własności dzieci np. zabawek. Złość budzi się także, gdy te zabawki nie działają jak należy. Nie krzyczymy wtedy na dziecko, bo to tylko nasila jego zachowanie agresywne. Możemy starać się odwrócić uwagę dziecka lub cierpliwie powtarzać, że nie rzucamy zabawek i ubrania, które nas drażnią, i powołać się na przykład. Czy widziałes, by mama czy tata tak robili? Pytamy, Co cię tak zdenerwowało? Okazujemy wtedy zainteresowanie stanem uczuć dziecka i pokazujemy swoją bliskość. Złość u przedszkolaków wywołuje też przeszkadzanie w zabawie, przerywanie im zajmujących zajęć, wydawanie poleceń, by zrobiły coś, czego one nie chcą zrobić. Chyba wszyscy rodzice przedszkolaka zaobserwowali również, jak ich dziecko się złości, gdy mu się coś nie udaje. A gdy powiemy dziecku: „Nie”, zabronimy mu czegoś bez wyjaśnień, musimy się liczyć z tym, że być może wzbudzimy w nim silną złość, a co za tym idzie skierowaną w naszym kierunku agresję. Dzieci 6-12-letnie chętnie bawią się w wojnę, obserwujemy w ich relacjach kłótnie i bójki. Takie zachowania służą wyładowaniu uczuć. W miarę dojrzewania uczucia agresywne stają się coraz silniejsze. Naukowcy są zgodni, że pomijając czynniki wrodzone, osobowość agresywną kształtują: przemoc, zaniedbanie i brak miłości. Wielu badaczy uważa, że dzieci biją się, naśladując np. dorosłych czy treści programów telewizyjnych. Oglądanie okrucieństw stymuluje też takie zachowania u dorosłych. Pedagodzy biją na alarm: tolerowanie brutalności rodzi ją, stąd w dzisiejszym świecie liczne mordy, niemowlęta z obrażeniami w szpitalu itp. Przemoc w rodzinie wydaje się sprawą oczywistą, jeśli mamy na myśli krzyki, bicie czy dręczenie dzieci, zamykanie ich w ciemnych pomieszczeniach itp. Tak dzieje się w rodzinach określanych jako dysfunkcjonalne czy patologiczne. Alkohol, brak pracy, trudne warunki mieszkaniowe, bezradność rodziców wobec realiów codzienności częstokroć wyzwala u nich agresję wobec dzieci i może w ten sposób kształtować ich osobowość jako osobowość agresywną. Pamiętajmy jednak, że i my, będąc w rodzinie funkcjonalnej wychowawczo, gdy nazywamy dziecko np. ciamajdą, leniem czy bałaganiarzem, nie zdając sobie z tego sprawy, stosujemy wobec dziecka przemoc słowną i tym samym uczymy dziecko agresji werbalnej. Lepiej powiedzieć: „postaraj się zrobić to szybciej/ proszę się nauczyć sprzątać po sobie, pomogę ci/ zastanów się, dlaczego nie chce ci się nic robić, może coś cię boli.” Zaniedbanie i brak miłości, które również mogą się przyczynić do ukształtowania osobowości agresywnej, to czynniki bardzo indywidualne. Każde dziecko pragnie, by rodzice się nim zajmowali i okazywali mu miłość, ale natężenie tej potrzeby może być różne. Nawet wśród rodzeństwa obserwujemy dzieci przylepki, niemal stale spragnione rodzicielskich pieszczot i czułych słów oraz dzieci, które potrzebują tego w mniejszym stopniu. Generalnie dzieciom potrzebna jest obecność rodziców, ich uwaga, zainteresowanie, pełne miłości wyrazy. Należy też pamiętać o temperamencie. Są dzieci bardziej absorbujące dorosłych, grymaszą, płaczą. Badania wykazały, że te dzieci mogą być bardziej skłonne do agresji, decyduje o tym czynnik genetyczny. Mówimy wtedy „to mały złośnik”, nie zastanawiając się, jak pomóc temu złośnikowi w pracy nad opanowaniem szalejących emocji. Badacze doszli też do nader interesującego wniosku, że agresja ma źródła w ewolucji człowieka. Chodzi o dominację gatunków, grup społecznych czy jednostek w tych grupach. Widzimy to w przedszkolu czy szkole – są dzieci pełniące funkcje przywódcze. Często zdobywają te funkcje siłą (czyli poprzez agresję). Później wraz z rozwojem emocji i umysłu funkcje przywódcy powierzane są np. najlepszym uczniom, sportowcom itd. Jak widzimy, zjawisko agresji jest bardzo złożone i można je ujmować z różnych perspektyw. Nie jest to dla rodziców zadanie łatwe: panować nad agresją dzieci, otoczenia i własną. Można jednak spróbować wypracować sobie takie techniki postępowania, które będą pomocne w relacjach z dziećmi i w relacjach dzieci z ich otoczeniem. Jaka jest rola rodziców w nauce dzieci radzenia sobie z agresją? Dziecko żyje w społeczeństwie i podlega rozmaitym wpływom. Podkreślmy jednak intuicyjnie znany, ale powszechnie jakby zapomniany fakt, że to rodzice mają największy wpływ na dziecko. I to właśnie oni mogą pomóc swoim pociechom w odnalezieniu przez dziecko akceptowanego społecznie sposobu wyrażania uczuć oraz w radzeniu sobie z własną i cudzą agresją. Uczmy więc dzieci szacunku dla innych. Pokazujmy, że nie tolerujemy przemocy w bajkach i telewizji, potępiajmy wojny na świecie. Nie kupujmy dzieciom zabawek-pistoletów, karabinów i nie bawmy się z nimi w wojnę (musimy się jednak pogodzić z zakupem przez dziecko zabawek-broni za jego pieniądze, chodzi o to, by nie używać naszej przewagi i by wychowanie nie zamieniło się w przemoc). Co zrobić, by dać ujście nagromadzonym emocjom dziecka i uwolnić jego zgromadzoną energię, by nie przeradzała się w zachowania agresywne? Mniejsze dzieci można zaopatrzyć w piłkę złości. Jest to średnio miękka piłka, która mieści się w dłoni. Czując złość, dziecko z całej siły ściska piłkę, pozbywając się w ten sposób nadmiaru energii i uspokaja się. Ten sposób polecała swego czasu w telewizji super niania Dorota Zawadzka, prowadząc cykl programów edukacyjnych dla rodziców. Z jej programów pamiętam też świetny sposób uspokojenia dziecka i skierowania jego agresji na bezpieczne tory. Dajemy zezłoszczonemu dziecku starą gazetę do podarcia. Wyładowując się, dziecko drze ją na małe kawałeczki, które zbija w kulki i z pasją wyrzuca je do kosza. Gazety nie ma i złych emocji też już nie. Nie zgadzajmy się na akty agresji własnego potomka, nie tolerujmy ich. Mówmy: „Bardzo cię kocham, nawet jak jesteś niegrzeczny, ale nie podoba mi się twoje zachowanie/ nie lubię jak się tak zachowujesz/takie zachowanie nie jest do zaakceptowania.” Psychologowie zalecają codzienny wysiłek fizyczny np. podczas zabawy z rówieśnikami czy rodziną. Codzienny spacer, bieganie, udział w zajęciach sportowych z powodzeniem rozładowuje napięcia emocjonalne i nadmierny ładunek energii. Bardzo polecane są również wszelkie działanie twórcze, np. rysowanie, opowiadanie historyjek, teatrzyk, granie na instrumencie, śpiew itd. W swobodny, naturalny sposób, całkowicie nieświadomie dziecko w działaniach twórczych bezpiecznie wyraża tłumione dotąd emocje, zwłaszcza lęku, złości i agresji. Pozwólmy też dziecku na płacz, jeśli ma taką potrzebę, w ten sposób dziecko uwalnia zblokowane emocje. Aby dziecku pomóc, trzeba je dobrze poznać, poznać sposób jego odczuwania i analizowania sytuacji życiowych. Świetnym sposobem poznania uczuć dziecka są rozmowy przed snem. Wieczorna pora sprzyja bliskości, czułościom i wyrażaniu uczuć. Dzieci są już zmęczone i mniej wojownicze, obniża się poziom energii, a łóżko kojarzy się z bezpieczeństwem i przytulnością. Rolą rodziców jest stworzyć dzieciom najlepsze warunki do zwierzeń, do przeprosin, na które powinien zdobyć się przede wszystkim rodzic. Dzięki przyznaniu się rodziców do błędów dzieci dowiadują się, że rodzice troszczą się o nie i traktują je poważnie. Podczas takich rozmów dzieci uczą się pokory. To uczucie bliskie empatii, czyli wczuwaniu się w emocje innych. Zmniejsza to też stres (niepewność, wstyd, zwątpienie), jaki dziecko czuje po sprowokowaniu zbyt gwałtownej reakcji rodziców. Oto zwroty przydatne dla rodziców w takiej sytuacji: Myślałem o tym, co się stało, Jest mi przykro, Myliłem się, Przepraszam, że – to wyrażenie chęci pogodzenia się i uspokajające – Dobranoc, Kocham cię. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na uczucie empatii. Empatia polega na tym, ze dziecko rozpoznaje emocje innej osoby, a także przeżywa te emocje. Nauczenie dziecko empatii to najlepsza droga do nauczenia go hamowania agresji. Gdy dziecko empatyczne obserwuje kogoś znajdującego się w potrzebie, odczuwa niepokój emocjonalny i próbuje się od niego uwolnić poprzez współodczuwanie lub udzielenie pomocy. Jeśli dziecko widzi, że jego działanie przynosi radość i szczęście innej osobie, to może również doświadczać tych pozytywnych emocji. Skuteczną metoda wychowawczą i kształcącą jest wspólne czytanie. Podczas lektury zadajemy dzieciom pytania typu: Co byś czuła na miejscu Pinokia? (to nauka empatii), Co myślisz o tym? Jak ty byś postapił? Uważnie słuchamy odpowiedzi dzieci. W ten sposób dziecko uczy się czytać wnikliwie i analizować, a rodzice mogą poznać sposób myślenia dziecka o świecie i ocenić jego umiejętności interpretowania i wyciągania wniosków. Poznawszy dziecko, łatwiej możemy mu pomóc w opanowaniu emocji negatywnych, w tym społecznie odrzucanej agresji. I na tym właśnie polega rola rodziców. BIBLIOGRAFIA Elias Maurice J., Tobias Steven E., Friedlander Brian S., Dziecko emocjonalnie inteligentne, Poznań 1998, s.: 225-233. Frączek Adam red., Z zagadnień psychologicznych agresji, Warszawa 1980, s.: 15. Hurlock Elizabeth B. Rozwój dziecka. Warszawa 1985, s.: 370-489. Spock Benjamin, Dziecko, Poznań 2001, s.: 732-735. Vasta Ross, Haith Marshall M., Miller Scott A., Psychologia dziecka, Warszawa 1995, s.: 505-515. Agnieszka Gromadzka
agresja u 7 latka w szkole