głupie rzeczy w internecie

Co znajdziemy w internecie - Joe Monster. Głupie, straszne, szokujące Co znajdziemy w internecie. W internecie jest wiele zdjęć i filmów, widząc które człowiek odruchowo się krzywi lub odwraca. Widoki bywają straszne, odrażające albo tak głupie, że aż oczy bolą. Tutaj mamy kilka takich przykładów. temat to przedstawiania różnych wkurzających rzeczy w grze. NP. przed chwilą przegrałem bitwę na punkty no właśnie na punkty a bitwa mogła jeszcze sobie potrwać. moja propozycja: na początku bitwy wskaźnik punktów obydwu drużyn powinien być na 0 nie na 300 czy coś. Żebyś jeszcze cokolwiek robił w bitwach, poza używaniem Najgłupsza zabawka dla dzieci – lider kategorii. O gustach się nie dyskutuje, to prawda znana od wieków. Tak naprawdę w przypadku brzydala kwestia nie dotyczy wyglądu, tylko leży znacznie głębiej. Jest to zdecydowanie najgłupsza zabawka, jaką widziałam przez ostatnie lata. Z pełną świadomością napiszę, że jest wręcz szkodliwa. 1000 głupich rzeczy, które możesz robić w wolnym czasie. 7141 osób lubi to. 1000 pomysłów na to, co tak na prawdę głupiego możesz zrobić w wolnym czasie :) Jeśli nie ma Warto ten sposób również skonfrontować z innymi, ponieważ jest on ostatnio bardzo modny. 6. Nakręć promocyjne wideo. Kolejny pomysł odnosi się do tego, jak reklamować produkty poprzez wideo. W przypadku internetu treść można przedstawić na dwa sposoby – statycznie (tekst, obrazek) lub dynamicznie (wideo). Site De Rencontre Des Agriculteurs Français. Ludzi online: 140, w tym 0 zalogowanych użytkowników i 140 gości. Użytkowników: 544148, obrazków: 851221, w tym dodanych dziś: 0, wczoraj: 0 przedwczoraj: 0, czekających na rozpatrzenie: 0 Wszelkie komixxy w serwisie są generowane przez użytkowników i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności. Zobacz też inne serwisy: Retro Pewex Pewex Faktopedia Stylowi Rebelianci Motokiller Kotburger Demotywatory Mistrzowie Piekielni Kontakt Zasady Reklama Regulamin Polityka Prywatności | FFFUUU Dance ›Jeszcze mniej anonimowości w 10:30Mimo teoretycznie rosnącej świadomości społecznej, nadal mnóstwo osób uważa, że siedząc przy komputerze jest się anonimowym i można w związku z tym robić dowolnie głupie czy wredne rzeczy. Jest to oczywiście tylko złudzenie, ponieważ sposobów dotarcia do konkretnej osoby, która "narozrabiała" w Internecie - istnieje mnóstwo. A jak podał - Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny planuje kolejne ułatwienie śledzenia i rozpoznawania adresów zmianami pracuje grupa robocza ITU 17 (ITU - International Telecommunication Union, Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny), a efektem jest wstępny dokument określający między innymi założenia standardowego modelu zarządzania tożsamością w teoretycznie rosnącej świadomości społecznej, nadal mnóstwo osób uważa, że siedząc przy komputerze jest się anonimowym i można w związku z tym robić dowolnie głupie czy wredne rzeczy. Jest to oczywiście tylko złudzenie, ponieważ sposobów dotarcia do konkretnej osoby, która "narozrabiała" w Internecie - istnieje mnóstwo. A jak podał - Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny planuje kolejne ułatwienie śledzenia i rozpoznawania adresów zmianami pracuje grupa robocza ITU 17 (ITU - International Telecommunication Union, Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny), a efektem jest wstępny dokument określający między innymi założenia standardowego modelu zarządzania tożsamością w wiadomo jeszcze, czy proponowany standard będzie czymś nowym z technicznego punktu widzenia, czy też skupi się wyłącznie na uzgodnieniu odpowiedniej polityki dla transporterów pakietów IP. Dość, że pełne wykorzystywanie tzw. funkcji "IP Trackback" pozwoli na śledzenie adresów IP w atakach DoS oraz zmniejszy anonimowość likwidując możliwość chowania się za zmiennym IP. Proponowane zmiany koncentrują się więc najkrócej mówiąc na na spoofingu i tropieniu adresów zarządzanych przez różne od razu wskazano na istnienie pewnych zagrożeń związanych z IP Trackback. Najważniejszą z nich jest właśnie zmniejszenie anonimowości - co automatycznie wywołuje podejrzliwość osób związanych z ochroną danych osobowych. Zwłaszcza, że pierwotnie pomysł zgłoszony był przez placówkę podlegającą chińskiemu Ministerstwu Przemysłu Informacyjnego - a Chiny jak wiadomo mają specyficzny stosunek do ochrony praw człowieka, w tym ochrony wykrywanie przestępstw kontra zagrożenia dla wolności wypowiedzi... Ciężki wybór. Temat trollowania w internecie wraca jak bumerang przy większości tematów uznawanych za kontrowersyjne, a często nawet w tych mniej kontrowersyjnych, ponieważ – jak by to powiedzieli trolle – czemu nie? Czym on jednak tak naprawdę jest? Czy to synonim mowy nienawiści? A może po prostu niegroźną zabawą, elementem kolorytu internetu? Zapraszamy do lektury artykułu – rozprawimy się w nim z mitami i zastanowimy nad tym, jak warto reagować na trolling. Z artykułu dowiesz się: Co to jest trollowanie?Jak wygląda trolling – przykadySkąd się biorą trolle?Jakie są sposoby na internetowe trolle? Co to jest trollowanie? W mitologii nordyckiej troll to najczęściej stworzenie brzydkie, stare złośliwe i mało inteligentne. W literaturze, filmie i grach (np. Dungeons & Dragons) trolle różnią się w zależności od wizji autorek i autorów, ale w większości przypadków łączy je brutalność, przemoc, czy niska inteligencja. Ale, choć ten opis tak pasuje do wyobrażenia trolla internetowego, to nie od tych mitologicznych stworzeń wzięło się wyrażenie „trollować”. Do internetu trafiło ono z… wędkarstwa! A dokładniej rzecz biorąc od terminu „trolling for fish”, wędkowania na ruchomą przynętę – czyli zarzucania haczyka na żyłce za łodzią. A zatem – kto to jest troll internetowy? To właśnie ta osoba, która w internetowych dyskusjach „zarzuca haczyk” – porusza kontrowersyjny temat, stawia kontrowersyjne tezy po to aby (często niepotrzebnie) wywołać kłótnię. Troll chce wpływać na innych, ośmieszać ich, wyzywać, aby wzbudzić silne emocje – gniew, irytację, smutek. Nie chce wdawać się w merytoryczną dyskusję, a wywołać określone emocje, czy – coraz częściej – siać dezinformację. Nie boi się on kwestionować wartości wyznawanych przez członków danej społeczności czy pytać o oczywiste dla nich sprawy. To tylko przynęta, a celem trollowania jest złapanie ofiary, wytrącenie kogoś z równowagi. Im bardziej wkręcisz się w dyskusję z internetowym trollem – tym większy odnosi on sukces. Trollowanie dezorganizuje życie w sieci i odciąga uwagę dyskutujących od głównego tematu. Jest pod każdym względem sprzeczne z zasadami netykiety. Część trolli działa tylko dla „zabawy”, z chuligańskich pobudek, ale coraz częściej słychać również o płatnych trollach – czyli osobach, które publikują treści wspierające konkretne narracje polityczne, społeczne czy marketing niektórych marek. Zwykle w takich sytuacjach nie działają oni samodzielnie – tworzone są tzw. „farmy trolli”, czyli całe grupy osób (kont), które w skoordynowany sposób działają na wielu frontach. Farmy trolli pozwalają wywierać wpływ na kierunki dyskusji toczonych w internecie, a także docierać dużo szybciej do szerokich grup odbiorców. Niestety – nie zawsze łatwo jest odróżnić płatnego trolla od osoby, która po prostu ma odmienne od nas zdanie. Trollowanie – przykłady Troll internetowy wykorzysta wszystkie chwyty, które zbiją Cię z pantałyku. Będzie dominował, stawiał tezy sprzeczne z dominującymi w grupie tylko po to, by wykazać Ci nieumiejętność argumentowania. Sprowokuje i będzie manifestował pogardliwy stosunek do innych. Będzie szokował, np. linkując do strony ze screamerem, czyli filmem z łagodnym obrazem i cichą muzyką, który jest nagle przerwany wyskakującym znienacka przerażającym obrazem i dźwiękiem wrzasku – czy czymkolwiek, co ma przestraszyć widza. Inną metodą trollowania, będąca specyficzną wizualną formą cyberprzemocy, jest linkowanie do stron szokujących. Zawierają one ohydne obrazy, np. prezentujące fekalia, ciała zmarłych ludzi czy osoby prezentujące w wulgarny i odrażający sposób swoje części intymne. Troll internetowy użyje do tego skracacza linków, żebyś nie domyślał się, w co klikasz. Internetowy trolling jest bliski hejtowi, często polega na ośmieszaniu czy poniżaniu innych. Chociaż, jak podkreśla jeden z trolli w wywiadzie dla serwisu nawet niektórzy trolle miewają w swojej bezczelnej działalności jakieś opory i nie atakują bezbronnych i najsłabszych. Płatny troll będzie tworzył liczne konta w mediach społecznościowych, na przeróżnych forach, zamkniętych czy otwartych grupach dyskusyjnych, czy portalach – wszędzie tam, gdzie jest możliwość komentowania. Często będzie korzystał z przygotowanych dla niego narracji, publikując je na wielu założonych przez siebie kontach. Dzięki temu podobne treści będą dostępne wielokrotnie sprawiając wrażenie „dominującej” opinii – a zatem takiej, którą, zgodnie z mechanizmami psychologicznymi, łatwiej nam jest zaakceptować jako prawdę. Dlatego też tak ważne jest, aby – nawet jeśli jakiś sposób myślenia jest większościowy – nie dać się zbić z pantałyku. Powinniśmy i powinnyśmy zawsze weryfikować informacje w źródłach godnych zaufania i nie dać sobie w kaszę dmuchać :) Skąd biorą się trolle? Rafał Węgrzyn (SWPS) twierdzi, że sam fakt komunikowania się przez internet zmienia styl komunikacji. Trollowanie jest też możliwe przez to, że dyskusje w sieci nie odbywają się na żywo, czyli każdy komentujący ma czas, by przygotować odpowiedź, która podjudzi dyskutanta. Nie musi wysuwać argumentów na gorąco, tak jak na przykład w czasie debaty oxfordzkiej. Sprawę pogłębia fakt, że internet daje możliwość anonimowości – przynajmniej pozornej. Zdaniem Judith Donath, amerykańskiej profesor, cytowanej przez „Rzeczpospolitą” trollowanie to rodzaj gry, która polega na udawaniu kogoś innego, niż się jest w rzeczywistości, bez wiedzy innych uczestników na ten temat. Jej celem jest dziwnie pojmowana rozrywka lub – w przypadku płatnych trolli – zarobek. Inni badacze twierdzą, że powodem trollowania jest nuda, poszukiwanie doznań oraz chęć zemsty. W dawniejszych czasach bycie strollowanym na usenecie było rodzajem chrztu, który przechodzili nowi użytkownicy podpuszczani przez doświadczonych userów. Jeśli żart się udał, nowemu użytkownikowi wysyłano akronim YHBT (you have been trolled). Najważniejsze, żeby odróżnić akcję edukacyjną czy ironiczny, dowcipny komentarz od internetowego chuligaństwa, a chuligaństwo od działań propagandowych płatnych trolli. Tak czy siak, trolle różnią się między sobą, a zatem różne są też ich drogi do trollingu. Część to po prostu wojownicy, którzy walczą, żeby walczyć, część to osoby, które są przekonane o „swojej” prawdzie i chcą do niej przekonać inne osoby – choć ci drudzy nie wpisują się w rdzeń definicji trollingu, często są tak postrzegani. Ostatnia grupa to ci, którzy na trollingu robią interes. Badacze z Uniwersytetu w Oksfordzie przeprowadzili badania, z których wynikało, że część kampanii manipulowania w sieci jest opłacana z pieniędzy rządów – między innymi Rosji, Brazylii czy Ekwadoru. Owi naukowcy zmapowali również miejsca na świecie, w których jest najwięcej farm trolli – są to USA, Rosja, Chiny, Brazylia i kraje arabskie. Sposoby na internetowe trolle No dobrze, skoro już wiemy sporo, jak działają trolle, skąd się biorą i czemu trolling może być szkodliwy, to jak możemy sobie z nim poradzić? Na pewno nie jest to łatwe zadanie. Poniżej przedstawiamy kilka wskazówek, dzięki którym możemy przeciwstawiać się trollom. Zdiagnozuj sytuację – pierwszym krokiem jest zastanowienie się, z kim w ogóle mamy do czynienia. Internet, dzięki swojej pozornej anonimowości, powoduje że często nie od razu uświadamiamy sobie, że mamy do czynienia z (płatnym) trollem, a nie po prostu osobą, która ma odmienną od nas opinię na dany temat. Weryfikacja tego nie zawsze jest łatwa, ale przynajmniej w serwisach społecznościowych możemy zaobserwować, czy konto tej osoby zostało założone niedawno, czy ma znajomych, czy może jest to nowiutkie konto stworzone tylko po to, żeby wdawać się w karm trolla – hasło o niekarmieniu trolli często pojawia się przy okazji różnych dyskusji. I rzeczywiście, nie jest ono głupie. Ważne, aby o nim pamiętać szczególnie gdy mamy do czynienia z trollami działającymi tylko dla rozbudzenia emocji w dyskusji. Oni „żywią” się tymi emocjami, dlatego niewchodzenie w dyskusje, zachowanie zimnej krwi i niepoddanie się emocjom, to dobra strategia. Lepiej przecież dyskutować z osobami, które realnie chcą wymienić się opiniami niż z internetowymi krzykaczami, co?Zgłoś trolla do administratorów – jeśli mamy przeczucie, że dany użytkownik lub dana użytkowniczka to troll, a szczególnie jeśli podejrzewamy, że jest to osoba opłacana za publikowanie fałszywych informacji, warto zgłosić to do administratorów danego serwisu internetowego. Nie zawsze jest to skuteczne za pierwszym razem, ale im więcej osób zgłosi komentarz, tym większa jest szansa, że troll zostanie zbanowany i nie będzie mógł dalej szerzyć dezinformacji. Albo nawet jeśli nie uda się zbanować samego trolla, to usunięty zostanie szkodliwy komentarz – to zawsze informacje – to bardzo ważny punkt, w gruncie rzeczy dotyczący nie tylko walki z trollingiem, ale ogólnej walki z dezinformacją, która stanowi ogromny problem w internecie. Pamiętaj, że płatni trolle mają za zadanie powielanie dezinformacji – dzięki temu użytkownikom i użytkowniczkom internetu psychologicznie wydaje się, że ponieważ jest to powtarzalna informacja, to ma większe szanse być prawdziwa. Niestety, tak działa nasz mózg i nie możemy nic na to poradzić poza byciem tego świadomym i budowaniu nawyku weryfikowania informacji. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak to robić, polecamy lekturę naszego poradnika „Jak radzić sobie z dezinformacją?”Komentuj merytorycznie – kiedy ktoś zachowuje się nie w porządku, łatwo o uleganie emocjom i stosowanie argumentów ad personam. Taka gra jest jednak nie warta świeczki i mocno drenująca emocjonalnie. Jeśli chcemy z kimś dyskutować w internecie (a przypominamy zasadę „nie karm trolla” – rozmawiać warto, o ile ktoś chce robić to na poziomie merytorycznym a nie rozbudzania nieprzyjemnych emocji), przygotuj się do tego merytorycznie. Przeczytaj odpowiednie badania i raporty, zapoznaj się z argumentacją i nie pozwól sobie sprowadzić dyskusji do argumentów o nazwiskach, rodzicach czy wyglądzie. W dyskusji pamiętaj o stosowaniu zasad trolla – wracamy do punktu o zgłaszaniu trollingu do administratorów. Tak jak pisaliśmy, nie zawsze odnosi to skutki, dlatego dla własnego komfortu psychicznego, jeśli ktoś zachowuje się jak troll, lepiej taką osobę zablokować. No bo po co się denerwować na kogoś, kto i tak nie ma nic merytorycznego do powiedzenia? Lepiej poświęcić czas online na przyjemniejsze i bardziej rozwojowe czynności niż śledzenie trolla. Potyczki z trollami nie zawsze są łatwe, szczególnie w czasach gdy coraz większą rolę odgrywają płatni trolle, szkoleni z odpowiednich technik i wyposażani w narzędzia i materiały, które ułatwiają im mącenie i sianie dezinformacji, a nam – użytkownikom i użytkowniczkom internetu – utrudniają ich rozpoznawanie. Dlatego bądźmy uważne i uważni, uczmy także nasze dzieci podobnej uważności, pokazujmy przykłady, jak warto a jak nie warto zachowywać się w internecie i dbajmy wspólnie o to, aby cała sieć – media społecznościowe, fora dyskusyjne itp. stawały się przyjazną przestrzenią pełną merytorycznych rozmów pozbawionych trollingu. Pierwsze sieci internetowe powstały na potrzeby wojska i uniwersytetów. Miały przyspieszać przepływ informacji i nieść kaganek oświaty. Ich twórcom prawdopodobnie się nawet nie śniło, że to co wyrosnie z ich wynalazku, największa sieć świata, będzie służyła przede wszystkim oglądaniu śmiesznych kotów. I jeśli ktoś chciałby powiedzieć, że to nieprawda, to ciężko mu będzie zachować wiarygodność. Właśnie przegląda tekst zbierający śmieszne, dziwne i zbędne strony internetowe :) Zachęcam do lektury. Dzięki temu wpisowi będziecie mogli marnować czas w sieci jeszcze bardziej efektywnie. Może Was zainteresować Skoro szukacie dziwnych stron, to może uda mi się zachęcić Was do zmitrężenia czasu na moim Youtubie. Co Wam szkodzi? 1. Eeeej, patrz! Ten kotek wygląda jak Hitler! Strona: Kitlers Na pewno każdy z nas widział tego typu zdjęcie na Instagramie. Kot z „wąsikiem” nad górną wargą . W opisie obowiązkowy cytat z Goebbelsa, przerobiony tak, żeby nawiązywał do łapania myszy. Nawet sobie nie zdajecie sprawy, ile takich zdjęć jest w internecie. I ktoś postanowił zebrać je wszystkie w jednym miejscu. Strona Kitlers otwiera przed Wami świat słodziaków, które są zadziwiająco podobne do jednego z największych morderców w dziejach ludzkości. Hailujące, z grzywką i słodkie. Czego chcieć więcej? Kitlerów są dziesiątki, być może nawet tysiące. Miałzew Stalin jest tylko jeden. 2. Wujek, gdzie ta łódka? Strona: Stealth Boats Na tej stronie z kolei możemy podziwiać łodzie zwiadowcze. Problem polega na tym, że są to bardzo dobre łodzie zwiadowcze. Z najwyższej klasy kamuflażem. Dajcie znać, jeśli jakąś znajdziecie. 3. A może wolisz poodbijać kotka? Strona: Cat Bounce. Jakiś czas temu jednym z hitów internetu była strona, w której za pomocą myszki ruszasz taką dziwną glizdą. Witryna, na której odbijasz kotki to ten sam nurt, hmmm artystyczny. Odbijasz kursorem kotki. Surrealizm w wersji relaksującej. 4. Czy piesek umrze? Strona: Does the dog die? Ta strona jest trochę użyteczna, ale jednak śmieszna. Ludzie mają różne fobie. Na przykład niektórzy nie są w stanie oglądać filmów, w których umiera pies (i zdarza się, że jednocześnie nie przeszkadzają im ludzie ginący w tysiącach). Na tej stronie można właśnie sprawdzić, czy w danej produkcji dzieje się coś, czego nie zdzierżycie. Śmierć dzieci, pająki, poród… Lista jest naprawdę długa. Strona powaliła mnie swoją dokładnością. Jeśli boicie się kanibalizmu, a chcecie obejrzeć „Big Lebowski”, dowiecie się, że w tym filmie jest scena odgryzania ucha, ale nikt go nie zjada :) 5. Zgadnij film po samym „WOW” Strona: Woven Wilson Quiz Podczas zbierania materiałów do tego wpisu dowiedziałem się wielu pożytecznych rzeczy. Między innymi, że Owen Wilson jest słynny między innymi z tego, że w każdej swojej produkcji wypowiada przynajmniej jedno „WOW”. I właśnie w oparciu o tę ciekawostkę powstał quiz, w którym musisz zgadnąć produkcję po samym brzmieniu tych epickich trzech liter. 6. A może chcesz cofnąć się do lat dziewięćdziesiątych? Strona: My 90’s TV! Niektóre strony internetowe są śmieszne, bo próbują być przydatne w bardzo pokrętny sposób. Na przykład na tej możecie pooglądać filmiki z Youtuba, ale w formie telewizji z lat dziewięćdziesiątych. Ekran naturalnie jest mały, a kanały możecie zmieniać za pomocą bardzo niewygodnego kontrolera manualnego. Bad nostalgia trip. 7. Nic nie rób przez dwie minuty Strona: Do Nothing For 2 Minutes Strona domaga się od Was, żebyście nic nie robili przez dwie minuty. Ja poległem. Okazało się, że dla człowieka, który niedawno odkrył, że TikTok jest jego naturalnym środowiskiem życia, nie jest to aż takie łatwe. Na szczęście sukces jest oceniany w oparciu o to czy dotkniecie klawiatury bądź myszki. Więc możecie zostawić je na chwilę w spokoju i pójść sobie zrobić kawę. Słyszałem, że przed tymi, którzy wytrzymają pełne dwie minuty, ukazuje się promocja jakiejś książki. Jak dobrniecie do końca, koniecznie dajcie znać. 8. Czy tam jest koala? Strona: Koalas The Max Trochę bezsensowna gra. Minimalnie podobna do tej z kotkami. Na ekranie pojawia kółko. Kiedy w nie klikniemy, zamienia się w cztery mniejsze. A kiedy okręgi będą wystarczająco małe, zaczną się układać w koalę. Koala prawie gotowy. 9. Czy ten obrazek się kiedyś kończy? Strona: Zoomquist Ta strona z kolei nie miała absolutnie żadnego problemu z tym, żeby utrzymać moją uwagę przez dwie minuty. Jest bardziej dziwna niż śmieszna (a nawet odrobię artystyczna), ale jednocześnie zbyt ciekawa, aby ją pominąć. O co chodzi? O to, że widzimy surrealistyczny obrazek, który się przybliża. Chciałoby się powiedzieć, że w nieskończoność, ale jednak dosyć szybko następuje pętla. Swoją drogą śmieszne strony internetowe oparte na nieskończoności lub powtarzaniu to osobna kategoria. Jako przykład podam witrynę z koniem. 10. Czy już są święta? Strona: Is It Christmas? Jak by nie patrzeć, strona równie głupia co przydatna. Informuje Cię, czy dzisiaj jest Boże Narodzenie. W 99% przypadków nie jest. Strona angielskojęzyczna, ale twórcy zadali sobie treść, aby przetłumaczyć ją na polski. Szacun za wysiłek! 11. Jak zostać hackerem w minutę? Strona: Haker Typer Kojarzycie sceny, w których haker siedzi i łamie kody, wściekle naparzając w klawiaturę? Well! Teraz sami możecie zostać komputerowymi włamywaczami. Zarzućcie kaptur na głowę, puśćcie z głośników mroczną elektronikę i zacznijcie hakować. Spokojnie, możecie uderzać dowolne litery, a na ekranie i tak pojawi się kod. I okazyjna informacja, że jeszcze dużo pracy przed Wami. 12. Zagraj w kalambury ze sztuczną inteligencją Strona: Quick Draw Kurde. Ta strona, tak właściwie to jest super. Autentycznie można z nią zagrać w kalambury (te rysowane). Dostajesz zadanie – zazwyczaj przedmiot i masz w dwadzieścia sekund, aby go narysować. A sztuczna inteligencja zgaduje, co właśnie próbujesz przedstawić. Raz trafia, a raz nie. Rzekomo jest to eksperyment pracujący nad rozwojem a rysunki trafiają do jakiejś powszechnej bazy bazgrołów. I wiecie, że sztuczny intelekt nie zgadł, że to są wąsy? Jeśli interesują Was inne formy rozrywki przez internet, zajrzyjcie do wpisu poniżej. Mam tam parę ciekawych zabaw towarzyskich na Zooma. 13. Wkręć kolegę w newsa Strona: Dziennik Bulwarowy Ta strona pozwala na naprawdę kreatywne trollowanie znajomych. Za jej pomocą możemy tworzyć fałszywe newsy z naszymi znajomymi w roli głównej. Dajmy na to, że mamy kolegę Damiana B. Dzięki „Dziennikowi Bulwarowemu” osadzimy go w historii, w której ukradł zakonnice i kazał im pić alkohol. PS. Niektóre „gotowce” na tej stronie są naprawdę zabawne. 14. Najbrzydsza strona we wszechświecie Strona: The World’s Worst Website Istnieją pewne ogólnie przyjęte zasady projektowania stron internetowych. I ta witryna łamie je wszystkie. No prawie… Nie ma muzyczki w tle. 15. Arnold Schwarzeneger jako Czarodziejka z Księżyca? Dlaczegóżby nie? Strona: 1111111111111111111111111111 Strona jest tak samo brzydka i drażniąca, jak ta powyżej, ale za to nie wiadomo, o co w niej chodzi. Mamy tutaj Arnolda Schwarzenegera w różnych rolach, głównie żeńskich. Po kliknięciu na twarze, pojawiają się napisy i gify. Kompletnie bez sensu. 16. Kup sobie randkę! Strona: Amazon Dating Czasami strony internetowe bywają równie śmieszne co straszne. Strona Amazon Dating raczej nie ma nic wspólnego z samym Amazonem . Logo podobne, ale jednak nie wierzę, żeby światowej sławy marka pozwoliła sobie na taki wybryk. Jest to portal randkowy, na którym osoby są wystawione jak produkty. Możesz czytać recenzje i dodawać je do koszyka. Spokojnie! To są fałszywe osoby (prawdopodobnie). 17. Umów się z zombie Strona: Zombie Pasions Próbowałem, klikałem, czytałem i nie udało mi się rozgryźć, o co z tą stroną chodzi. Jest to albo serwis randkowy dla zombie albo dla osób, które lubią zombie. Uwielbiam TWD, ale jednak nie zdecydowałem się zarejestrować konta. 18. Nienawidzisz Żydów i zbanowali Cię ma Facebooku? Na szczęście jest Polfejs. To się naprawdę dzieje. Ze względu na banowanie treści rasistowskich i homofobicznych wielu prawaków porzuciło Facebooka. Na szczęście powstała dla nich alternatywa. Nasz, rdzennie polski portal społecznościowy. Tak dumny ze swojego pochodzenia, że nawet nie ma nazwy w języku ojczystym (fejs! srlsy?) Co tam znajdziemy? Głównie prośby o dorzucenie się do czynszu za serwery. 19. Żebrolajk Level Master! Strona: Please Like Strona, która istnieje w jednym i tylko jednym celu – aby zachęcać odwiedzających do dania lajka. Komu? Cholera wie. Wiadomo za to, że tych lajków jest już prawie 400 tysięcy. I tutaj wykorzystam okazję, żeby zaproponować Wam PRZEJŚCIE NA MOJEGO FANPAGE’A. Postąpię podobnie jak strona powyżej i nie wyjawię, co na nim znajdziecie. 20. Internet pocztą Strona: Internet by Mail Chcesz spędzać mniej czasu w internecie, ale jednak mieć dostęp do internetu? Zamów go pocztą. Poważnie. Jest taka usługa. Wybierasz, z jakiej strony chcesz otrzymywać treści, zamawiasz i dostajesz do domu. Już za trzy tygodnie będziesz mógł przeczytać najświeższe newsy. 21. A może masz ochotę zrobić losowe i bezsensowne zakupy? Strona: Weird or Confusing Był taki film „Miliony Brewstera”. Jego bohater musi w czasie trzydziestu dni roztrwonić dziesiątki milionów, żeby otrzymać w spadku setki milionów. Mam wrażenie, że ta strona została stworzona z myślą o Brewsterze. Zabiera Cię do losowego produktu na eBayu. Warto zaznaczyć, że każdy z produktów w bazie witryny jest dziwny, niepokojący i/lub bezsensowny. 22. Oceń książkę po okładce Strona: Always Judge a Book By Its Cover Strona, która zawiera linki do baaaaaardzo dziwnych pozycji na Amazonie (prawdziwym, a nie jak w wypadku randek). Znajdziemy tutaj „Rozmowy z kotami o broni palnej”, „Przewodnik po najgłupszych ptakach Ameryki” oraz „Origami z papieru toaletowego.” Kto pisze te książki? Ja się pytam, kto je kupuje. 23. Wylosuj sobie kolejne śmieszne strony internetowe Strona: The Useless Web Nie tylko wyszukiwarka, ale też totalizator. Naciskacie przycisk i zabiera Was do randomowej, bezsensownej witryny. Czasami zobaczycie pixelowego fucka, a czasami będziecie obserwować jak w nieskończoność spadają ludziki, które domagają się, aby pochować je razem z ich pieniędzmi. Kupa śmiechu! Wiedzieliście, że smutna żaba z memów jest bogiem? I to już koniec tego tekstu, ale liczę, że przeczytacie coś jeszcze. Pod spodem podrzucam zestawienie śmiesznych religii. Telefon – czy pozwalać dziecku na zabawę z nim? – wyjaśnia Dorota Zawadzka (film) Trudno pochować przed dzieckiem wszystkie telefony i tablety, by nigdy się nimi nie bawiło. Wcale nie ma takiej potrzeby – mówi Dorota Zawadzka i od razu dodaje – Trzeba jednak nauczyć dzieci mądrze z nich korzystać. Nie uciekniemy przed technologiami – mówi psycholożka Dorota Zawadzka – i nie ma się co na nie obrażać. Co więcej, naprawdę warto, by dziecko umiało się nimi posługiwać (co nie znaczy, żeby korzystało z nich bezmyślnie). Technologie pod kontrolą Należy nauczyć dziecko, że technologie służą do konkretnych rzeczy: komputer do pracy , telefon przede wszystkim do rozmowy. Trzeba też pokazać dziecku, że korzystanie z internetu czy granie na tablecie muszą być ograniczone czasowo. Niestety, żeby tego dziecko nauczyć, samemu trzeba to umieć, a mnóstwo dorosłych ma kłopot z uzależnieniem od nowoczesnych technologii – twierdzi Dorota Zawadzka. Najważniejsze zasady Aby dziecko było bezpieczne wśród technologicznych wynalazków, pamiętaj o kilku zasadach: Do 3. roku życia dziecko w ogóle nie powinno oglądać telewizji. Oczywiście czasem mama musi pójść do toalety albo porozmawiać przez telefon, albo zwyczajnie odetchnąć i włączenie wtedy dziecku telewizji na 15 minut, raz na jakiś czas, na pewno dziecku krzywdy nie zrobi. Ale to nie może być zwyczaj, coś naturalnego, telewizor nie może grać non stop. Dziecko może bawić się tabletem pod warunkiem, że taką samą zabawę zna już w realu. To znaczy, że jeśli układało już puzzle własnymi rączkami, może je także ułożyć w komputerze czy tablecie. Nigdy odwrotnie, bo nowe technologie upraszczają czynności. Wykonywanie ich w realnym świecie jest trudniejsze, więc dziecko może z niechęcią podchodzić do nauki. Dziecko nie powinno bawić się telefonem czy tabletem, gdy nie mamy pomysłu jak je zająć, np. podczas jazdy tramwajem. Bo w takich chwilach powinniśmy z dzieckiem rozmawiać! Tymczasem, jak dowodzą badania, dzieci coraz gorzej rozwijają się na poziomie werbalnym, źle mówią, choć nowe technologie mają w małym palcu. Sprawdź też, czym grożą nowe technologie: „Mama,...

głupie rzeczy w internecie